2. Łódzki Bieg Niepodległości - szaruga nie straszna [ZDJĘCIA]
Opublikowane w śr., 11/11/2015 - 22:36
Szymon Drab: Każdy na swój sposób celebruje Święto Niepodległości – w zaciszu domowym obserwując wydarzenia telewizyjne lub dumając nad losami Polski, aktywnie biorąc udział w marszach, czy tak jak moja skromna osoba oraz grupy przeszło 800 osób w samej Łodzi – biegając. W Łodzi zorganizowano po raz drugi bieg, w ramach którego uczczono rocznicę wyzwolenia Polski spod zaborów, biegnąc na dystansie 10 km po Parku im. Józefa Piłsudskiego.
Kamil czuwał na trasie łapiąc w obiektyw uczestniczących w biegu oraz kibiców, pytając o wrażenia i odczucia, ja zaś – aktywnie – w tłumie przetestowałem na własnej skórze organizację i własną formę.
Bieg Niepodległości był moim pierwszym biegiem po dłuższym, bo 1,5 rocznym „klepaniem” 20-40 kilometrów tygodniowo i zarazem początkiem wkroczenia w usystematyzowany cykl treningów do maratonu. Żeby jednak rzeczowo podejść do treningów, postanowiłem sprawdzić swoją obecną (spodziewanie mizerną) formę. Osobiście liczyłem, że uda się pobiec w okolicy 42 minut, czyli zaledwie minutę od życiowego czasu, a pogoda – ok 10 stopni powyżej zera i pochmurne niebo – miały mi w tym pomóc.
Wystartowałem dość szybko – jednak co ważne – hamowałem buzującą adrenalinę startową, i nie szarżowałem, mając świadomość, że po 3 kilometrach bieg przerodziłby się w drogę usłaną cierniami. Sprzyjała nam aura, jednak sama trasa do szybkich nie należała – zakręty, długie, acz delikatne podbiegi skutecznie odbierały siły (mnie). Dlatego długi, piękny finisz niestety nie zakończył się dla mnie realizacją założeń przedstartowych – nabiegałem tylko (a może aż?) 43 minuty i 30 sekund zajmując jednocześnie 80. lokatę. Bieg uświadomił mi, nad czym powinienem pracować przez najbliższe tygodnie i zarazem „sprowadził na ziemię” – czyli swoje zadanie zrealizował.
Warto też napisać kilka słów o organizacji (i organizatorach). Napiszę krótko i treściwie: DZIĘKUJĘ! Wspaniały bieg, organizacja, atmosfera. Z biegowymi pozdrowieniami dla całego grona Organizatorów, wolontariuszy i wszystkich tych, którzy pomogli w organizacji dzisiejszego wydarzenia. Bieg wpisany do kalendarza „must start next year”
Peace & Love!
Szymon Drab, Ambasador Festiwalu Biegów

