10. Bieg Entre jak walka ze strachami [ZDJĘCIA]

 

10. Bieg Entre jak walka ze strachami [ZDJĘCIA]


Opublikowane w ndz., 22/11/2015 - 18:03

Przeganiaj strachy

Wśród kobiet nie było niespodzianek. Zwyciężyła faworytka Paulina Lipska z czasem 38:06. Drugie miejsce – tak jak przed rokiem – zajęła zawodniczka Entre.pl Team Diana Dawidziuk, z wynikiem 39:50. Trzecia była Antonina Miłek z czasem 40:24.

– Rok temu wygrała tu moja klubowa koleżanka z Warszawianki - Ania Łapińska. Tym razem ona staruje gdzie indziej, a ja Nas tu reprezentuje. Trochę się bałam tej krętej trasy, miałam nadzieję, że przed pierwszą kobietą też będzie jakiś rowerzysta. Ale trasa była na tyle dobrze oznaczona, że udało mi się nie jej pomylić i ani razu się nie zgubiłam – opowiadała nam Paulina Lipska. – Mimo, że jest to kameralny bieg, to ppjawiło się sporo zawodników. Było też wielu kibiców na trasie i dostaliśmy gorący doping. Krzyczano mi, że jestem pierwsza. To było bardzo miłe! Generalnie bardzo lubię biegi przełajowe - kiedyś się zraziłam do takich biegów, startując w nich pierwszy raz. Później je pokochałam. Najlepiej jest walczyć z tym czego człowiek się boi – wyjaśniała zwyciężczyni

– Biegło się ciężko, bardzo ciężko. Było mi zimno i chyba się za lekko ubrałam. Starałam się uzyskać jak najlepszy wynik. Nie myślałam nawet o gonieniu Pauliny. Wiedziałam, że mam małe z nią szanse. Za 6 dni czekają Młodzieże Mistrzostwa Polski w przełajach i nie chciałam dać z siebie wszystkiego. Chce na tych mistrzostwach powalczyć o miejsca w pierwszej ósemce – wyjaśniała Diana Dawidziuk.

Rekordzista niezadowolony

Wśród uczestników spotkać, można było m.in. Tomasza Chawawkę, rekordzistę świata w biegu 6-godzinnym (92,188km, Stein, 7 marca 2004). Tym razem ukończył bieg na 11. pozycji, z czasem 36 minut i 43 sekundy.

– Biegło mi się ciężko. Nie jestem specjalnie zadowolony z tego co pokazałem. Czas jest słaby, bo chciałem uzyskać wynik w okolicach 35 minut z „haczykiem”. Nie wiem czego zabrakło. Może to już zmęczenie sezonem i startami. Tempo tych 10 km, to jest to co biegałem w maratonie w swoich najlepszych czasach. Nie wiem czemu dziś było tak słabo, pogoda nie była zła. Trasa była selektywna, było trochę zakrętów i podbiegów – analizował pan Tomasz.

Po biegu na uczestników czekał m.in tor oraz losowanie nagród. W ręce szczęśliwców trafiło m.in. 5 pakietów startowych VIP na przyszłoroczny PZU Festiwal Biegowy.

RZ

Polecamy również:


Podziel się:
kochambiegacnafestiwalu
kochambiegacwpolsce